Notice: Undefined index: b_id in /home/users/rafting/public_html/4risk/strona.php5 on line 807
Balkan Express - wyprawa na Bałkany
4Risk

Odwiedzona przez Ciebie strona internetowa korzysta z tzw. cookie. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.
Zamknij komunikat.

Strona główna » Wyprawy » Balkan Express » Balkan Express /8

Balkan Express /8

W Sarajewie nawet można spotkać na bilbordach plakaty ukazujące następujący obrazek: na pierwszym planie jest trójka dzieci, natomiast w tle widzimy wzgórze i ustawione na nim owieczki w napis "UWAGA MINY!" ("PAZI MINES!"). Dodatkowo w internecie jest mapa (z tym, że nie wiem na ile aktualna) pokazująca rejony gdzie pozostałości po wojnie jest najwięcej: rejony oznaczone kolorem czerwonym na mapie to te, gdzie potencjalne zagrożenie cały czas jest wysokie. Nie oznacza to oczywiście, że w Bośni należy wystrzegać się parków miejskich czy trawników przydomowych, jednak jest to informacja, którą pod uwagę powinny wziąć osoby planujące np. nocowanie "na dziko". Nie twierdze, że nie jest to możliwe, jednak ja przed realizacją takiego pomysłu dobrze bym się zastanowił i przynajmniej zwrócił uwagę na takie szczegóły jak np. to czy na danym skrawku terenu chodzą zwierzęta lub czy jest tam skoszona trawa i przede wszystkim podejmując takie decyzję należy zapytać miejscowych, oni zawsze mają największe rozeznanie.

Tak więc, w ciągu około dwóch godzin udało nam się przedostać do Chorwacji. Wylądowaliśmy jakieś 2 - 3 kilometry od starego Dubrovnika, niestety te 2 - 3 kilometry musieliśmy przejść piechotą, co przy dość ostrym nachyleniu drogi, ogromnym ruchu i 40 - stopniowym upale nie należało do przyjemności, za to właśnie dzięki temu dostaliśmy się na taras widokowy, z którego rozciągała się piękna panorama miasta. Tu także po raz pierwszy dotknęły nas dubrovnickie ceny aczkolwiek był to dopiero przedsmak tego co miało być parę godzin później. Z tarasu widokowego już do samego miasta podwiózł nas pewien Chorwat.

Na początku chcieliśmy dostać się na dworzec w celu pozostawienia bagażu w przechowalni ("garderoba") oraz sprawdzenia autobusów kursujących do Czarnogóry. Na dworzec autobusowy, z pod samej bramy starego miasta, można dostać się autobusami o numerach 1, 1a i 1b. Bilet na komunikację miejską (1 - godzinny) kosztuje 10kn (około 5zł) i niestety nie da się przejechać "na gapę" ponieważ bilety kupujemy u kierowcy podczas wsiadania (inne drzwi autobusu, poza tymi przy kierowcy, są zamknięte) a taksówki nie polecam ponieważ opłata za samo zamknięcie drzwi wynosi 25kn (około 12,5zł); opłaty za przejechany kilometr już nawet nie sprawdzaliśmy, a piechotą z plecakami też nie jest to łatwe, bo od starego miasta do dworca jest około 5km, no i oczywista, trzeba wiedzieć którędy iść. Przechowalnia na dworcu to koszt 16kn (około 8zł). Stąd wreszcie udaliśmy się z powrotem obejrzeć Perłę Adriatyku czyli stary Dubrovnik.

Duborvnik wita nas bramą przez mury obronne. Po wejściu na samą starówkę na początku człowiek nie wie gdzie ma patrzeć a tym bardziej gdzie iść. Spowodowane jest to tym, że miasto oszałamia nie tylko swoim urokiem ale także niestety morzem turystów. Myślę, że już tu warto zasugerować zwiedzenie miasta albo bardzo wcześnie rano zaraz jak wstaje słońce albo po prostu udać się tam poza najwyższym sezonem turystycznym. Inaczej chyba nawet najpiękniejsze miejsce na świecie straci gdy zwiedzając je cały czas będziemy potrącani przez innych turystów i co chwila ktoś zupełnie obcy będzie nam robił zdjęcia swoim aparatem cyfrowy, po czym spotkamy się z jego krzywym spojrzeniem "bo przecież wchodzimy mu w obiektyw". Ciekawe czy jest chociaż milimetr starego Dubrovnika który nie został choć raz uwieczniony aparatem cyfrowym;)

Po wejściu ukazuje nam się naprawdę piękny widok średniowiecznego miasta, które też pewnie widziało już niejedno. My, na początek obieramy drogę przed siebie, to znaczy idziemy prosto. Po przejściu chyba główną ulicą dochodzimy do placu otoczonego przez różne zabudowania, z jednej strony są to mury z kilku innych różne kościoły a jeszcze z innej normalne domy mieszkalne. My na początek, wychodzimy jeszcze poza mury, gdzie dochodzimy do przystani/portu dubrovnickiego a kawałek dalej kilku dzikich plaż na kamieniach i murach miasta. Po powrocie do miasta zagłębiamy się w labirynt wąziutkich uliczek, których labiryntem można chodzić naprawdę dobre kilka godzin. W jednej z nich trafiamy na kawiarnię z napisem "the most beautiful view in the town", więc wchodzimy zobaczyć owy "view". Od wejścia wygląda to na faktycznie ładnie położoną knajpkę, pod którą jest tylko urwisko i morze. Jednak warto wejść tam głębiej ponieważ kawałek skały jest zagospodarowany jako "plaża" skąd prowadzi drobinka do morza. Na pewno jest to atrakcyjne. My idziemy dalej zagłębiać się w dubovnickie uliczki. Otoczone są pięknymi, starymi "kamienicami" o dość wysokiej zabudowie, jednak co chwila ukazuje się nam także jakiś kościół. (Celowo takich miejsc tu nie opisuje ponieważ każdy dokładniej sprawą zainteresowany znajdzie to dużo lepiej opisane w przewodniku.) Dla turystów przygotowane są także najróżniejsze muzea i wystawy, od malarstwa, przez wyroby regionalne po budownictwo. Myślę, że żeby zwiedzić i zobaczyć wszystko potrzeba parę miesięcy lub lat. Jednak nawet krótka wycieczka pozwala poczuć niesamowity klimat tego miejsca, jednak żeby w pełni klimat ten poczuć... no cóż, trzeba jeszcze dysponować dość grubym portfelem. Ceny nie ułatwiają tam życia, zwłaszcza kiedy nasz budżet jest już uszczuplony a trzeba jeszcze przeżyć kilka dni. Przykładowe ceny na starym mieście to np.:
piwo - 5Euro
pizza - 10Euro
0,5l woda mineralna - 2Euro itd.

Przy naszych zasobach finansowych, chęć wypicia butelki wody wiązała się z koniecznością wyjścia poza obręb starówki i spaceru do najbliższego supermarketu, gdzie ceny, bynajmniej, także nie rozpieszczały.

Po parogodzinnym zapoznaniu z miastem, zaliczeniem najważniejszych miejsc i zabytków postanowiliśmy zrobić przerwę przed dalszym zwiedzaniem oraz murami obronnymi. Najlepszym możliwym odpoczynkiem jest tam oczywiście kąpiel w ciepłych wodach Adriatyku. Tak też postąpiliśmy. Żeby znaleźć kawałek plaży w Dubrovniku przede wszystkim należy oddalić się od starego miasta. My poszliśmy w kierunku dworca autobusowego i po pewnym czasie skręciliśmy w lewo, w przypadkową alejkę która szczęśliwie doprowadziła nas na skraj, a nawet krawędź morza. Są tam jednak schody także z dostaniem się do samego morza nie ma większych problemów, co więcej jeśli mamy tyle zapału żeby jeszcze chwile poskakać po skałach to można nawet znaleźć niemalże prywatny odcinek plaży (skał).

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11

Gdzie uprawiać:

  • ! Geronimo - wyprawy w nieznane - Organizujemy imprezy ekstremalne, wyjazdy firmowe, wyprawy w najdalsze zakątki świata i najbardziej zakręcone pomysły.
  • Adrenalina Park - Największy park rozrywki na Dolnym Śląsku.
  • U-DIVE - Nurkowanie
  • Centrum Rekreacji Alfa - Centrum Rekreacji Alfa to przede wszystkim ludzie. Ludzie, których pasją jest turystyka w trochę innym sensie niż się utarło. Wszystkie siły oraz całą naszą kreatywność wkładamy w to, by nasze wycieczki kojarzyły się zawsze z najlepszą roz
  • Nadlesnictwo Radom Leśny Ośrodek Edukacyjny im. red. A.Zalewskiego - Istniejemy na rynku od 1978 roku.Od początku naszej działalności naszą misją jest oferowanie usług hotelowych, gastronomicznych oraz konferencyjnych na wysokim poziomie. Nasze trzydziestoletnie doświadczenie w kompleksowej obsłudze firm, obs


Copyright © 2000-2016 Kazimierz Pawłowski | kontakt | współpraca | partnerzy | reklama
design ivento - dedykowane systemy cms identyfikacja wizualna