Notice: Undefined index: b_id in /home/users/rafting/public_html/4risk/strona.php5 on line 807
Balkan Express - wyprawa na Bałkany
4Risk

Odwiedzona przez Ciebie strona internetowa korzysta z tzw. cookie. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.
Zamknij komunikat.

Strona główna » Wyprawy » Balkan Express » Balkan Express /3

Balkan Express /3

Tak więc po ulokowaniu się w naszym "apartment", który według Pakistańczyka "5 minutes from bus station" w rzeczywistości był trochę dalej (ale przecież no problem), udajemy się w poszukiwaniu kantoru i informacji turystycznej. Walutą w Bośni jest Marka Konwertybilna (km) i jej kurs to w przybliżeniu 1KM=2zł. Jednak Bośniacy bardzo chętnie przyjmują także Euro i nigdy nie mieliśmy problemu z płaceniem tą walutą. Kantor znajdujemy w informacji turystycznej ulokowanej na samym dworcu. Jednak tutaj szczerze odradzam korzystania z tej instytucji z kilku powodów:
1) stała prowizja wynosząca 2,18KM
2) konieczność okazywania paszportów przy wymianie walut, na moje pytanie dlaczego skwitowana odpowiedzią: "because"
3) nie ma darmowych map Mostaru
4) najtańsza mapa kosztuje 5km (10zł)

Stamtąd wyruszamy w stroną Mostarskiej starówki, która według naszego Pakistańczyka znajduje się jakieś "10 minutes walk from bus station" w rzeczywistości jest troszkę dalej ale dzięki temu mamy możliwość pójścia do kawiarni na ichnią, tradycyjną kawę (po naszemu "kawa po turecku", jednak u nich w Bośni jest to "traditional bosnian caffee", w Czarnogórze jest to "traditional serbian caffee" a pewnie i Chorwaci uznają ja za swoją "traditional" i sugeruje trzymać się tej nomenklatury, bo naprawdę potrafią się obrazić, zwłaszcza jakby nie daj Boże w Bośni powiedzieć, ze ta kawa to serbska...). Kawa jest wielkości połowy naszego kieliszka wódki, do tego bardzo mocna, bardzo słodka, niezbyt dobra i pije się ją popijając wodą. Praktycznie w całej Bośni dostępny jest tylko ten typ kawy i raczej na normalną espresso nie ma co liczyć. Natomiast bardzo fajnie obserwuje się Bośniaków, którzy wyglądają jakby całymi dniami nic innego nie robili tylko przesiadywali w maleńkich knajpkach (po 2-3 stoliki) ze znajomymi, popijając właśnie "traditional bosnian caffee".

Mostar jest miastem gdzie już na dobre widać wielokulturowość, a dokładnie wieloreligijność Bośni. Przedzielony rzeką Neretwą, składa się z dwóch części: prawa strona jest częścią muzłumańską a lewa strona jest częścią chrześcijańską. W zamierzchłych czasach nie do pomyślenia było przechodzić z jednaj strony na drugą (zresztą tak na dobre nie było jak) potem wybudowano most, który miał łączyć ludzi i symbolicznie połączyć dwie kultury. W czasie ostatniej wojny most zburzono, teraz, podobnie jak kilka innych mostów jest już odbudowany, natomiast podobnież mieszkańcy jeśli tylko nie muszą przechodzić na nie swoją stronę, nie robią tego. (Zresztą sytuację dobrze opisał kiedyś Kazik w swojej piosence pt. "tańce wojenne między religiami").

Kierujemy się w stronę starego miasta, oglądając po drodze zniszczenia pozostałe po ostatniej wojnie. Miasto niestety nosi jeszcze swój ślad i wygląda na to, że szybko się go nie pozbędzie. Podejrzewam, że większość pieniędzy przeznaczona została na odbudowę starego Mostaru, a pozostałe zniszczenia muszą poczekać na lepsze czasy. Na razie praktycznie na każdym rogu ulicy spotykamy ruiny z tablicami mówiącymi, że zakaz wstępu - grozi zawaleniem. Ogromne wrażenie robi podziurawione gimnazjum czy hotel, którego już w połowie nie ma, a na którym ostał się napis "Happy New Year". W takim otoczeniu dociera się do ulicy, wzdłuż której pojawiają się meczety i która to ulica prowadzi bezpośrednio już do starego Mostaru. Mamy okazję wejść do jednego z meczetów (bilet 5KM), z którego rozciąga się piękny widok na miasto. Szczególne wrażenie robią górujące nad miastem minarety, wzgórza otaczające Mostar oraz... cmentarze, głównie muzłumańskie, umieszczone wszędzie, gdzie tylko był wolny kawałek terenu (zarówno w centrum miasta jak i na wzgórzach). Kierujemy się w stronę samego starego miasta. Zaskakujące jest to, że w sklepach z pamiątkami można kupić, poza typowo muzłumańskimi "gadżetami", typu dywaniki czy szisze, także... pamiątki po ostatniej wojnie, takie jak kamizelki kuloodporne, łuski czy np. długopisy zrobione z łusek.

Docieramy do głównej atrakcji, czyli do mostu. Zawieszona około 25 metrów powyżej rzeki budowla robi spore wrażenie, w prawdzie chyba bardziej ze względu na swoją symbolikę niż faktyczną atrakcyjność. Z mostu rozciąga się piękny widok na całą starówkę więc robimy także postój fotograficzny. Można powiedzieć, że most ma także swoją własną atrakcję przygotowaną dla turystów, a mianowicie jest to grupa skoczkow u vodu, czyli kilku chłopców skaczących do rzeki z mostu. Atrakcja ta kosztuje około 15Euro i płatne jest przed skokiemJ Następnie kierujemy się na część "za mostem" czyli oficjalnie chrześcijańską część Mostaru. Tak naprawdę architektonicznie te części niewiele się różnią, przynajmniej dla osoby nie wprawionej, co oznacza po prostu, że obydwie są jednakowo piękne.

Później, czekając jeszcze na zaliczenie Mostaru by night, udajemy się do jednej z knajpek przy samej starówce. Ceny są iście zaskakujące jak na ceny w miejscowości turystycznej i to przy samym starym mieście. Piwo kupujemy za 1Euro, a porządny, tradycyjny obiad bośniacki można zjeść za 4-5Euro. W sklepach ceny są jeszcze bardziej atrakcyjne, a spory wybór regionalnych specjałów zachęca do zakupów.

Spacer po starym Mostarze w nocy pozostawia niezapomniane wrażenie. Wąskie alejki, ślicznie podświetlone mury, tłumy ludzi i pełne knajpki, z których dobywa się regionalna muzyka sprawiają, że zwiedzenie tylko za dnia jest zdecydowanie "niepełnym" poznaniem miasta.

Powoli zmierzamy w stronę naszego "apartmentu" robiąc jeszcze nieduże zakupy na kolację i śniadanie dnia następnego. Jutro czeka nas kolejny intensywny dzień...

Przykładowe ceny:
chleb - 1KM (około 2zł)
wino - 2,5KM (około 5zł)
woda 0,5l - 0,5KM (około 1zł)
cola 0,5l - 0,9KM (około 1,80zł)
oliwki - 1KM/opakowanie (około 2zł)
piwo w knajpie - 2KM (około 4zł)
kawa - 1KM (około 2zł)
paliwo 95 bezołowiowa - 1,70KM (około 3,40zł)

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11

Gdzie uprawiać:

  • ! Geronimo - wyprawy w nieznane - Organizujemy imprezy ekstremalne, wyjazdy firmowe, wyprawy w najdalsze zakątki świata i najbardziej zakręcone pomysły.
  • Adrenalina Park - Największy park rozrywki na Dolnym Śląsku.
  • U-DIVE - Nurkowanie
  • Centrum Rekreacji Alfa - Centrum Rekreacji Alfa to przede wszystkim ludzie. Ludzie, których pasją jest turystyka w trochę innym sensie niż się utarło. Wszystkie siły oraz całą naszą kreatywność wkładamy w to, by nasze wycieczki kojarzyły się zawsze z najlepszą roz
  • Nadlesnictwo Radom Leśny Ośrodek Edukacyjny im. red. A.Zalewskiego - Istniejemy na rynku od 1978 roku.Od początku naszej działalności naszą misją jest oferowanie usług hotelowych, gastronomicznych oraz konferencyjnych na wysokim poziomie. Nasze trzydziestoletnie doświadczenie w kompleksowej obsłudze firm, obs


Copyright © 2000-2016 Kazimierz Pawłowski | kontakt | współpraca | partnerzy | reklama
design ivento - dedykowane systemy cms identyfikacja wizualna