Grenlandia
Tajemnicza, piękna, okrutna. Surowy klimat i niedostępność w połączeniu z rozrastająca się cywilizacją tworzą niesamowitą scenerię tego zakątka Ziemi. Wbrew powszechnemu mniemaniu jest to kraj tętniący życiem. W lecie temperatury sięgają 18-20oC. A w zimie aż roi się od psich zaprzęgów. Taka właśnie jest Grenlandia.
2 czerwca wyjechaliśmy z Polski samochodem do Niemiec na wyspę Rugia. Tam pozwiedzaliśmy sobie najciekawsze miejsca m.in. latarnię morską oraz teren wykopalisk archeologicznych. Z tamtąd ruszyliśmy do Rostock'u skąd promem przepłynęliśmy do miejscowości Gedser (Dania). Teraz już tylko jakieś 150 km do lotniska w Kopenhadze. Duże lotnisko międzynarodowe robi wrażenie. Nowoczesne, całkowicie oszklone i dobrze wyposażone terminale z automatycznymi parkingami uświadamiają turyście jak ogromna może być komunikacja lotnicza na świecie. Teraz czekamy na naszego Airbusa linii Air Greenland(jedynej obsługującej to połączenie). Wreszcie przylatuje cały czerwony i wcale nie mały samolot. Na pokładzie duże wygody. Każdy dostaje napoje, posiłek, ma swój własny telewizorek z pilotem, słuchawki do muzyki (nieduży wybór ale każdy powinien coś znaleźć) no i oczywiście przemiłe hostessy, do znudzenia i w każdym języku tłumaczące jak zapinać pasy. Piloci nie mają tendencji do akrobacji lotniczych także nawet wrażliwe osoby nie powinny odczuwać, że są 10 tys. metrów nad ziemią. Tuż po starcie i parę minut przed lądowaniem jest co podziwiać.
Samolot ląduje w Kangerlussuag po godzinie. Jak to możliwe? Oczywiście za sprawą różnicy czasowej. W Grenlandii cofamy zegarki o jakieś 4 godziny. Kangerlussuag jest specyficznym miejscem. Powstało w 1941 roku jako amerykańska baza wojskowa i to właśnie amerykanom zawdzięcza lotnisko. Liczba mieszkańców? Cóż Nowy Jork to to nie jest bo tylko 500 (!!!) ale jak na Grenlandię to i tak dobrze. Zastanawia mnie tylko liczba samochodów. Jak na taką ilość osób jest ich dość dużo. A jeszcze bardziej jestem zdziwiony gdy dowiaduje się, że najdłuższa droga na zielonej wyspie ma 48km (!!!) z czego może 15km to asfalt. Cóż nic nie jest doskonałe.
Tak więc po jednodniowym zwiedzaniu okolicy ruszyliśmy drogą na pn.wschód w kierunku lodowca. Niby nic, jakieś 25 km, a jednak. Po pewnym czasie zauważamy że jedziemy po piasku i to dość grząskim. Teraz dopiero przeżywamy szok. Nie dość, że jest 18oC w cieniu, a 32oC w słońcu to jeszcze wjechaliśmy w najprawdziwszą pustynię, na której jedyną atrakcją jest wrak rozbitego amerykańskiego odrzutowca Thunderbolt. Teraz dopiero nasza Toyota pokazuje co potrafi. Podjazd o nachyleniu 45-50o, do tego piasek po same osie, a my wciąż jedziemy slalomując między kamyczkami o średnicy 1m (!).
Aż w końcu naszym oczom ukazuje się nasz obóz usytuowany pod samym czołem lodowca.
Jeszcze tego samego dnia decydujemy się wejść na lodowiec (w końcu słońce tu nie zachodzi). Jeszcze nie wiemy, że przejdziemy tego dnia ok. 40km.
Następny dzień to powrót na pustynię.
Tekst: Michał Domin
www.sportsextreme.prv.pl
Ostatnie wiadomości:
- 29.07.2010 Rajd na Orientację Łemkowski Orient w Beskidzie Niskim
- 28.07.2010 Kolejny weekend sportów ekstremalnych
- 28.07.2010 III Mazurskie Międzynarodowe Zawody Balonowe
- 28.07.2010 Wyprawa Campus Australia Expedition zakończona powodzeniem
- 28.07.2010 Edyta wywalczyła złoto, Łukasz srebro w PŚ w Daone!
- 28.07.2010 Kingston Racing Team ma swoje Złotko!
- 28.07.2010 Narodowy Eksperyment Bezpieczeństwa
- 28.07.2010 Kubica na torze w Poznaniu
Porozmawiaj na forum:
- Busikiem do i po Albanii 23.07-04.08 (brak odpowiedzi)
- Cyklady-Dodekanez- Kreta (brak odpowiedzi)
- Etapowy rejs we fiordy Norwegii, do Szwecji i Danii.. (brak odpowiedzi)
- Ekstremalne chwile na morzu!!! (brak odpowiedzi)
- Ekstremalne chwile na morzu!!! (brak odpowiedzi)
- mmm (1 odpowiedz)
- Elba, Korsyka, Capraia- Majówka 2010 (brak odpowiedzi)
- Majówka na jachcie w Chorwacji 1-8.5.10. Ceny od 1450 pln:) (brak odpowiedzi)
- KARAIBY + KATAMARAN od 18.02-02.03 - ostatnie 1 miejsce w zalodze (brak odpowiedzi)
- KARAIBY - rejsy katamaranem - 2 trasy - wolne miejsca (brak odpowiedzi)








