Notice: Undefined index: b_id in /home/users/rafting/public_html/4risk/strona.php5 on line 807
Balkan Express - wyprawa na Bałkany
4Risk

Odwiedzona przez Ciebie strona internetowa korzysta z tzw. cookie. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.
Zamknij komunikat.

Strona główna » Wyprawy » Balkan Express » Balkan Express /4

Balkan Express /4

18.08.2005 (IV dzień)

Nowy dzień rozpoczynamy od szklanki wody i kilku wafelków zabranych jeszcze z Polski. Śniadanie może niezbyt pożywne ale przynajmniej parę kalorii:) Zbieramy się z naszego mieszkanka i powoli zmierzamy w kierunku dworca kolejowego, z którego mamy o 9.00 pociąg do Sarajewa. Dworzec w Mostarze jest dość podobny do opisywanego wcześniej dworca w Ploce, tzn. ogromna hala dworcowa, jedna kasa biletowa, kilka rzędów plastikowych krzesełek ale za to już tym razem aż 2 perony! U miłej pani w okienku kupujemy bilety, oczywiście nie mogąc liczyć na żadne zniżki (tu mogą wykazać się posiadacze karty ISIC). Bilet na pociąg kosztuje nas 8KM od osoby. Po schodkach udajemy się na peron gdzie już stoi kilka osób (stąd nie mamy problemu z wyborem peronu:)) i czekamy razem z nimi. Pasażerowie bośniackich kolei to wyłącznie plecakowicze lub miejscowi, przemierzający niezbyt duże odległości. Z 10-minutowym opóźnieniem nadjeżdża pociąg składający się... z trzech wagonów i to wszystkich oznaczonych pierwszą klasą (pewnie dlatego pani w okienku uśmiechnęła się gdy zaznaczyliśmy, że bilet drugiej klasy).

W pociągu nie ma raczej problemu ze znalezieniem miejsc siedzących, co więcej nie ma problemu żeby każdy pasażer/grupa pasażerów mieli oddzielny przedział właśnie dla siebie. Pociągi są w miarę ładnie utrzymane, a konduktorzy sympatyczni w stosunku do cudzoziemców. Jeden z nich odwiedza nas w sumie trzy razy: pierwszy raz żeby sprawdzić bilety, drugi raz żeby zareklamować nam jakieś schronisko w Sarajewie (namiary dostępne na życzenie) i trzeci raz... No właśnie, przy trzecim spotkaniu konduktor informuje nas, że o 10.15 będzie "koniec" a potem "kombinejszyn". Niewiele się zastanawiając na początku zaakceptowaliśmy ten fakt ale chwilę później zorientowaliśmy się, że coś nie jest tak, bo w godzinę i pięć minut pociąg na pewno nie dojechałby z Mostaru do Sarajewa. Co się okazało: stwierdzenie "koniec" miało podwójne znaczenie.

Po pierwsze koniec faktycznie był końcem podróży pociągiem, po drugie odbywał się w miejscowości Koniec (Konijc) J i tam też właśnie następowało zapowiadane "kombinejszyn" co znaczyło tyle, że wszyscy pasażerowie z pociągu musieli przesiąść się do autobusu, który to dopiero autobus dowiózł nas do SarajewaJ Oczywiście, co by tradycji stało się zadość, do stolicy dotarliśmy z półtoragodzinnym opóźnieniem. Co więcej stolica powitała nas klimatem zupełnie polskim, tzn. temperaturą 13 stopni i deszczem (co było niemałym szokiem po 30 stopniach i pięknym słońcu jeszcze dzień wcześniej). Jednak warto tu jeszcze dodać, że mimo napotkanych perypetii trasa pociągu wiedzie przez naprawdę przepiękne tereny i jest warta przejechania (żeby nie powiedzieć, że jest obowiązkowym elementem podróży po Bośni).

Sarajewskie railway station robi wrażenie podobne jak wcześniejsze dworce kolejowe: ogromna hala dworcowa, zupełnie pusta, jedna czy dwie kasy biletowe i... 9 pociągów dziennie odjeżdżających ze stolicy...

Nocleg, jak wcześniej, znajdujemy błyskawicznie, zaraz po wyjściu z pociągu (przepraszam: autobusu). Tutaj kwatera ma kosztować nas 10Euro od osoby i właścicielka jest nieugięta i nie chce słyszeć o żadnym negocjowaniu. A że i my się na taką kwotę nastawialiśmy to dość szybko przystajemy na jej warunki. Po drodze zostajemy jeszcze zaproszeni na "typical bosnian caffee", którą kosztujemy razem z poznaną czwórką Hiszpanów, którzy będą mieszkali razem z nami. Kawa jest, na szczęście, wliczona w cenę pokoju, ponieważ właścicielka nie była pewna czy pokoje już są "clean" i musiała jeszcze na chwilę jakoś zając nam czas, tak żebyśmy jej nie uciekli. Po chwili właścicielka wraca i zaprasza nas już do naszego "apartmentu". Kwatera okazuje się... zaskakująca. Jest to mieszkanko składające się z dwóch pokoi, kuchni i toalety (celowo nie pisze łazienki). W pokojach nie byłoby nic nadzwyczajnego gdyby nie przeszklone drzwi, które powodują, że doskonale widzimy się z naszymi Hiszpanami. Ale największe wrażenie robi kuchnia. Składa się z: zlewozmywaka, kuchenki elektrycznej i stojącej obok... wanny z prysznicem, a także maleńkiego przylegającego pomieszczenia, w którym ulokowana jest lodówka. Oczywiście wanna nie ma żadnej zasłony więc biorąc prysznic cała woda leci na kuchenkę. Dodatkową atrakcją jest to, że do naszej kuchnio-łazienki nie ma drzwi;) więc biorąc prysznic w kuchni jesteśmy obserwowani przez współdomowników (z tyłu i przodu, bo naprzeciwko brakujących drzwi jest okno wychodzące bezpośrednio na balkon naszego mieszkanka). Przez dłuższy czas nie możemy się nacieszyć swoim szczęściem ale po chwili emocje opadają i przychodzi czas na zwiedzanie długo oczekiwanego Sarajewa.

Sarajewska starówka znajduje się jakieś 3-4km od naszej kwatery więc postanawiamy przejść ten odcinek. Nasz spacer rozpoczynamy od jednego z głównych i bardziej rozpoznawalnych turystycznie punktów w mieście tzn. od skrzyżowania obok hotelu Holiday Inn. Miejsce jest charakterystyczne, bo daje możliwość poczucia miasta. Niezbyt ładna okolica, obok niej spalone ruiny chyba 20-piętrowego budynku telewizji a dosłownie po drugiej stronie piękny nowoczesny hotel, parę metrów dalej 2 szklane biurowce... Dlatego właśnie Sarajewo nie pozostawia jednoznacznego wrażenia ale o tym później.

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11

Gdzie uprawiać:

  • ! Geronimo - wyprawy w nieznane - Organizujemy imprezy ekstremalne, wyjazdy firmowe, wyprawy w najdalsze zakątki świata i najbardziej zakręcone pomysły.
  • Adrenalina Park - Największy park rozrywki na Dolnym Śląsku.
  • U-DIVE - Nurkowanie
  • Centrum Rekreacji Alfa - Centrum Rekreacji Alfa to przede wszystkim ludzie. Ludzie, których pasją jest turystyka w trochę innym sensie niż się utarło. Wszystkie siły oraz całą naszą kreatywność wkładamy w to, by nasze wycieczki kojarzyły się zawsze z najlepszą roz
  • Nadlesnictwo Radom Leśny Ośrodek Edukacyjny im. red. A.Zalewskiego - Istniejemy na rynku od 1978 roku.Od początku naszej działalności naszą misją jest oferowanie usług hotelowych, gastronomicznych oraz konferencyjnych na wysokim poziomie. Nasze trzydziestoletnie doświadczenie w kompleksowej obsłudze firm, obs


Copyright © 2000-2016 Kazimierz Pawłowski | kontakt | współpraca | partnerzy | reklama
design ivento - dedykowane systemy cms identyfikacja wizualna