Pilotowanie
Dosiadając poduszkowca zajmujemy identyczną pozycję jak motocyklista - obejmujemy kolanami tzw. siedlisko, a dłońmi chwytamy za kierownicę.
Silnik uruchamia się szarpakiem, czyli poprzez gwałtowne pociągnięcie linki włączającej zapłon.
W poduszkowcu nie ma sprzęgła, zmiany biegów. Dodając gazu (manetka A kierownicy) i zwiększając obroty silnika, wdmuchujemy po prostu więcej powietrza pod spód pojazdu - wtedy wzrasta szybkość jazdy.
Sportowy poduszkowiec nie jedzie po podłożu, ale ślizga ponad jego powierzchnią. Nie ma hamulca. Dlatego steruje się nim wielkością i kierunkiem strumienia powietrza, wytwarzanego przez turbinę. Takiego ciągu nie można odwrócić. Dopuszczalna jest zmiana jego kierunku zaledwie o kilkanaście stopni.
Nic więc dziwnego, że w małym poduszkowcu podstawowym przyrządem sterowniczym jest własne ciało, którym się balansuje. Bywa ono pomocne nawet podczas startu, pochylamy się do przodu i w czasie jazdy na prostej, gdy pędzimy po pochylonej poprzecznie nawierzchni. Na zakrętach, podobnie jak na motocyklu czy quadzie, pochylamy się do wnętrza łuku.
Czasami, przy dużej prędkości, trzeba wstać z siedzenia, aby lepiej widzieć drogę. Nogi są wtedy mocno oparte na podnóżkach i lekko zgięte w kolanach, a ręce wysunięte do przodu pozwala to szybko reagować na zaskakujące sytuacje; przeszkody na drodze" - zauważa Dariusz Smoliga, najszybszy w Polsce pilot tego typu sprzętu.
Dla bezpieczeństwa każdy pilot poduszkowca ma przymocowaną do przegubu ręki tzw. zrywkę, czyli linkę podpiętą do wyłącznika zapłonu, która po wypadnięciu za burtę automatycznie wyłącza zapłon i zatrzymuje pojazd.
Poduszkowcem nie można poruszać się po drogach publicznych, więc kodeks drogowy nie stawia żadnych wymagań kierowcy. Natomiast do przejazdu drogami wodnymi niezbędny jest patent motorowodny.
Jakub Furmański
www.poduszkowce.pl


