Strict Standards: mktime(): You should be using the time() function instead in /home/users/rafting/public_html/4risk/_class_/Wiadomosci__Kategorie.class.php5 on line 447

Strict Standards: mktime(): You should be using the time() function instead in /home/users/rafting/public_html/4risk/_class_/Wiadomosci__Kategorie.class.php5 on line 110

Strict Standards: mktime(): You should be using the time() function instead in /home/users/rafting/public_html/4risk/_class_/Strony__Sondy.class.php5 on line 220

Strict Standards: mktime(): You should be using the time() function instead in /home/users/rafting/public_html/4risk/_class_/Strony__Sondy.class.php5 on line 220

Strict Standards: mktime(): You should be using the time() function instead in /home/users/rafting/public_html/4risk/_class_/Strony__Sondy.class.php5 on line 220
Canyoning - Canyoning w Wietnamie
4Risk

Odwiedzona przez Ciebie strona internetowa korzysta z tzw. cookie. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.
Zamknij komunikat.

Strona główna » Woda » Canyoning » W Wietnamie

W Wietnamie

Canyoning w Wietnamie

Podróżując po Wietnamie, zdecydowałem się wybrać na canyoning. O 9:00, ja i dwóch przewodników pojechaliśmy skuterami do lasu Datanla, 7 km od Dalat. Są tam ścieżki turystyczne i mały rollercoaster. Na parkingu stały autokary Pegaza, a miejsce jest chętnie odwiedzane przez Rosjan.



Najpierw miałem krótkie szkolenie na kilkumetrowym klifie. Prawa ręka z tyłu mocno trzyma linę, lewa jest „do papierosów i kawy”, więc trzyma lekko. Nogi powinny być ustawione 90 stopni do ściany, a stopy mają do niej przylegać całe. Tułów musi być zgięty około 45 stopni.

Pierwsze zejście było z 18-metrowego klifu do wody. Później, popłynąłem do brzegu. Poszło sprawnie. Instruktor Leo ponaglał żebym schodził szybciej. Gdy ktoś schodzi za długo, wtedy słabną mu ręce. Drugie zejście (abseiling) zrobiłem z 15 metrów i czułem się już pewniej. Zszedłem wolniej, bardziej zwracając uwagę na technikę, ustawienie ciała i odskoki. Potem, miałem czas na pływanie koło wodospadu. Gdy położyłem się na wodzie i obserwowałem otaczającą mnie przyrodę, to było wspaniałe uczucie.



Kolejnym punktem wycieczki był water sliding. Płynąłem z prądem rzeki leżąc na plecach. Zabawa zaczęła się na małym wodospadzie. Ręce miałem skrzyżowane na piersiach, nogi trzymałem razem i ślizgałem się w dół. Najpierw napiłem się wody, bo absolutnie nie spodziewałem się takiego spadku. Za drugim i trzecim razem było już naprawdę super. Pewną trudność stanowił silny nurt, który nie pozwalał tak łatwo wydostać się z rzeki.

Po tych emocjach zrobiliśmy krótki trekking przez dżunglę, by w końcu stanąć przy największej atrakcji dnia. 25-metrowy wodospad był miejscem ostatniego i najbardziej ekscytującego abseilingu. Zamiast odskakiwać od ściany, trzeba było zsuwać się po skałach, po których płynęła woda. Najtrudniejszym momentem okazała się półka skalna, bo woda zaczęła bryzgać prosto w twarz. Na szczęście nie poślizgnąłem się i nie musiałem kolanami odpychać się od ściany (najpierw silniejszą nogą), tak jak uczył mnie Leo. Już na dole skoczyłem z 4 metrów na 1,2,3 Vola – drugiego przewodnika, który był na dole. Za pomocą znaków komunikował się z Leo będącym na górze. Robił również zdjęcia moim aparatem.



Na sam koniec, dwukrotnie skoczyłem do wody z 7-metrowego klifu. Za pierwszym razem miałem pewne opory, za drugim skoczyłem bez wahania. Aby wrócić na parking, zrobiliśmy trekking pod górę do drogi i podjechaliśmy autobusem. Zakończeniem wycieczki był obiad w Dalat.

Canyoning i abseiling to ekscytujące sporty. Wycieczka (w której brałem udział tylko ja i dwóch przewodników) była bardzo dobrze zorganizowana i poprowadzona. Miałem poczucie bezpieczeństwa. Mogliby tylko mieć swój porządny aparat i robić profesjonalne zdjęcia. W tej wycieczce uczestniczą też nastolatki i ludzie po 40-tce. Od siły ważniejsza jest psychika. Niektórzy w połowie drogi z klifu są tak przerażeni, że nie chcą już dalej schodzić. Jeśli ktoś ma długie włosy, to mogą wplątać się w uprząż albo liny. Poza właściwą liną była też lina bezpieczeństwa. W Wietnamie nie ma szkoły wspinaczkowej. Leo uczył się w klubie wspinaczkowym oraz w Tajlandii.



Autor: Arek Braniewski / arekbraniewski.com

Gdzie uprawiać:

  • ! Geronimo - wyprawy w nieznane - Organizujemy imprezy ekstremalne, wyjazdy firmowe, wyprawy w najdalsze zakątki świata i najbardziej zakręcone pomysły.
  • Totus Outdoor M-CANOE - Najlepsze wyjazdy raftingowe w Alpy.
  • Open Event - Zorganizujemy dla Twojej firmy szkolenie, konferencje, spotkanie, piknik, event, w dowolnym miejscu w kraju i na świecie. Zapewniamy indywidualne podejście doradztwo, pomoc w urzeczywistnieniu Twoich wizji i kompleksową realizacje założonego celu.
  • Biuro Podróży ECOTRAVEL - Biuro Podroży z Krakowa oferujące niezwykłe imprezy związane również z sportami ekstremalnymi.


Copyright © 2000-2016 Kazimierz Pawłowski | kontakt | współpraca | partnerzy | reklama
design ivento - dedykowane systemy cms identyfikacja wizualna