Harpagan
Prestiżowy i dobrze znany wszystkim miłośnikom sportów ekstremalnych. Rajd na Orientację HARPAGAN jest imprezą w której każdy kto chce sprawdzić własne możliwości powinien wziąć udział. Mało jest osób, które są w stanie (psychicznie, jak i fizycznie) podołać przedsięwzięciu takiemu jak pokonanie 200km na rowerze czy 100km piechotą, a należy dodać, że większość tras prowadzi w terenie. Każdy uczestnik musi stawić czoła własnym słabością, zmiennej pogodzie, nieubłaganie biegnącemu czasowi, czasowi którego nie jest wiele. Musi potrafić ustalić własną pozycje co może okazać się trudniejsze niż nam się wydaje. Zadaniem kolarza jest zaliczenie jak największej ilości punktów kontrolnych w ciągu 12h, pieszego - w ciągu 24h. Trasa pieszego jest tak ustalona, że pokonuje zazwyczaj 2 pętle po 50km, rowerzysta nierzadko przejeżdża ponad 220km i to na dodatek nie zaliczając wszystkich punktów kontrolnych!
Początki rajdu sięgają roku 1989, kiedy to drużynowy 158 Gdańskiej Drużyny Harcerzy Bogdan Jaśkiewicz, zapalony turysta, postanowił zorganizować rajd turystyczny dla dryżyny. Trasa pierwszego rajdu wiodła z Sopotu do Skorzewa - należało w ciągu 24 godzin pokonać 100 km. W rajdzie wzięło udział pięciu harcerzy.
Na początku wypadałoby wyjaśnić skąd wzięła się nazwa marszu. Na Rajdzie Świętokrzyskim, podczas wieczornych rozmów z dziewczynami z Pińczowa o czekającym ich następnym dniu rajdu, Bogdan stwierdził : "40 km, co to jest?", one mu na to : "Ale my nie jesteśmy takie Harpagany jak wy". W ten o to sposób zrodziła się nazwa marszu.
Było kilka rekordowych Harpaganów - szesnasty, kiedy setkę przeszło aż pięciu ludzi (na 65 startujących). Siódmy, kiedy tak wiało, że śnieg padał poziomo i wszyscy uczestnicy skończyli marsz po 33 kilometrach. Dwunasty (drugi zimowy), kiedy obaj uczestnicy trasy rowerowej jechali po trasie pieszej i część trasy nieśli rowery przez zaspy na plecach.
Startują różni ludzie: turyści i harcerze, orientaliści i militaryści, ludzie wprawieni i zupełnie "z ulicy". Pewna ekipa pojawiła się na starcie z twarzami umazanymi na zielono i atrapami M-16. Przeszli 25 kilometrów i zrezygnowali. Inni z kolei zapomnieli o latarkach - całe ich oświetlenie stanowiło pudełko zapałek. Byli też turyści z przedpotopowymi plecakami - koniec czasu zastał ich na 85 kilometrze a oni mimo, że mogli dojechać, doszli do końca trasy. Najmłodsi zdobywcy "setki" mieli po 15 lat - jeden z nich ostatni kilometr kuśtykał na jednej nodze. Rekordzista przeszedł setkę w 22 godziny. Inny z kolei zmylił drogę na 10 kilometrów przed metą i nim się zorientował, nadłożył 6 km. Ostatnie 5 kilometrów pokonał prawie biegiem. Zmieścił się w czasie. Był pewien uczestnik tak zmęczony, że zasypiał na każdym odpoczynku. Była para, która przyszła tu na randkę. Jeden patrol stracił 2 godziny z powodu wypadku samochodowego - pilnowali samochodu i rannego do czasu przyjścia pomocy.
Harpagan odbywa się 2 razy w roku: na wiosnę i jesienią.
Organizatorzy: Klub Imprez na Orientację NEPTUN oraz Harcerski Klub Turystyczny "Stowarzyszenie Wszystkich Chętnych"
Więcej na stronie: www.harpagan.gda.pl
Ostatnie wiadomości:
- 09.03.2010 Konkurs - wspomnienia z podróży
- 04.03.2010 Rekordowa liczba uczestników
- 03.03.2010 Igrzyska z Big Air zakończone
- 02.03.2010 Wywiad z Krzysztofem Traczykiem
- 18.02.2010 Xavier de Le Rue zwycięża w Nissan Russian Adventure by Swatch
- 17.02.2010 Kurs kajakarstwa górskiego 2010
- 16.02.2010 Wyprawa grolsch expedition zakończona sukcesem!
- 10.02.2010 Kursy Lawinowe
Porozmawiaj na forum:
- Adventure Trophy 2010 (brak odpowiedzi)
- Mini PWC 2010 (brak odpowiedzi)
- Poland Winter Challenge 2010 (4 odpowiedzi)
- samochod na rajd (1 odpowiedz)
- szkolenia spadochronowe (brak odpowiedzi)
- Bike Maraton (brak odpowiedzi)
- Rajd Warszawski (1 odpowiedz)
- Zamberlan Adventure Trophy 2008 (brak odpowiedzi)
- Bergson Winter Challenge (7 odpowiedzi)
- the north face adventure trophy (brak odpowiedzi)






























