Re: Epilog

Wasze wakacyjne podróże - konkurs!
06 wrz 2003 - 00:06:25
Proponuje mały konkurs - podzielcie się swoimi wspomnieniami wakacyjnymi. Niekoniecznie tegorocznymi - wogóle - opiszcie najfajniejsze wyprawy w jakich braliście udział.

Najciekawsze teksty zostaną opublikowane na łamach tego serwisu!

Pozdrawiam



Kazik
Orawa (rowerkiem)
24 wrz 2003 - 19:19:11
Bardzo dużo tego by było (poszukam w moich "dziennikach z podróży") a tak na gorąco to rowerowa wyprawa po polskiej i słowackiej stronie Orawy.


Wyruszyliśmy w upalny sierpniowy poranek z Żywca w kierunku przejścia granicznego w Ujsołach-Glince. Pierwsze kilkanaście km przejechaliśmy w wolnym rekracyjnym tempie. Trasa z Żywca aż do miejscowości Rajcza prowadziła lekko pod górę ale bez większych i męczących podjazdów. Dopiero po skierowaniu się na przejście w Ujsołach droga zrobiła się bardziej stroma z kulminacyjnym podjazdem pod samą granicę. Długi ,ostry podjazd dał się nam mocno we znaki. Jednak nie od dziś wiadomo ,że "aby było z górki należy na nią najpierw wejść"Nasz wysiłek został wynagrodzony cudownym długim zjazdem już po przekroczeniu granicy. Nie ma chyba nic przyjemniejszego od ślizgu na desce ,jeździe w śnieżnym puchu na snowboardzie i właśnie wiatru we włosach podczas rowerowego zjazdu. W miejscowości Novot zatrzymaliśmy się na obiadek i piwo. Jedzenie polecam ,piwa nie. Chociaż dużo tańsze to jednak nie ma tej mocy i smaku co nasze. Ale może to i dobrze gdyż przecież jechaliśmy na rowerach.Celem pierwszego etapu było jezioro orawskie i dotarliśmy tam w dobrej formie. Droga była lekko pofałdowana a niewielkie wzniesienia pokonywaliśmy bez problemu korzystając przy tym z wiatru wiejącego w plecy. Rozbiliśmy namioty na jednym z pól namiotowych tuż nad jeziorem. Pole namiotowe całkiem tanie i w miare fajne (pomijając pijacką turystykę złotej polskiej młodzieży-tanio ,blisko i bez mamy). Jezioro Orawskie doskonale nadaje się do uprawiania wszelkich sportów wodnych a zwłaszcza motorowodnych. Natomiast jeśli chodzi o bazę i infrastrukturę turystyczną jest marnie w wypożyczalniach tylko rowerki i sporadycznie wiosłówki. Tak więc jeśli na dechę to tylko ze swoją(jak i z pozostałym sprzętem) Nadmienę ,że na rzece wpadającej do jeziora (Biela) z powodzeniem można spróbować hydrospeedu. Na dziś tyle część druga jutro.PZDR
Re: Orawa (rowerkiem)
25 wrz 2003 - 10:26:49
czII
Jeździć rowerem po Słowacji to sama przyjemność. Drogi dobre ,ruch samochodowy niewielki a i kierowcy jacyś tacy bardziej wyrozumiali dla rowerzystów. Z campu nad Orawskim wyruszyliśmy(znowu w piekielnym upale) w kierunku miejscowości Orawice. Na trasie ,tuż za zaporą, znajdują się miejscowości -perełki. Ustie i Ustie nad priehradu. Kilkanaście domów zatopionych wśród zieleni drzew nad samym brzegiem jeziora. Brukowana droga biegnące przez wieś, dopełnia wrażenia ,że czas w tym miejscu jakby stanął. Jechaliśmy w dobrym tempie gdyż droga była łagodnie powalowana. Szaleńczy zjazd bez dotykania hamulców pozwalał na podjazd pod następne wzniesienie bez wielkiego wysiłku. Miałem uczucie jakbym żeglował małą łódką po ogromnych falach Pacyfiku. W koncu dotarliśmy do mety drugiego etapu, czyli Oravicy. Miejsowośc maleńka a główną atrakcją są baseny termalne (z wodą pomagającą w leczeniu chorób narządu ruchu). Zatrzymaliśmy się na polu namiotowym u jednego z bardziej znanych alpinistów słowackich. Polecam gorąco to miejsce. Czysto, ciepła woda, miła obsługa ,spokój i widok na Tatry oraz Rohace. Baseny nie były drogie (100kcs/dzień) a leniuchowananie po całodziennej jeździe w wodzie o temperaturze 30-32 stopnie należy to sama roskosz (zwłaszcza dla umęczonego siodełkiem tyłka)
Re: Orawa (rowerkiem)
25 wrz 2003 - 11:01:52
No w ostatnim zdaniu miało być "to sama roZkosz" i bez "należy" hihihi ale cóż praca błędy wybaczasmiling smiley.
czIII
Z Oravicy, ruszyliśmy w stronę granicy polsko -słowackiej (przejście w Chochołowie) .Pogoda nadal dopisywała i szybciutko mykaliśmy do macierzy. Szaleńczy zjazd do Chochołowa a potem męka w drodze do Zakopanego. Niemiłosierny upał niemal roztopił asfalt ,tak że koła zapadały się w szosie niczym rakiety śnieżne w świeżo spadłym puchu. Od razu dało się odczuć ,że jesteśmy już w Polsce. Po cichej ,spokojnej słowackiej Orawie, podhale przywitało nas natężonym ruchem samochodów i dziurawymi drogami. Niemniej jednak dotarliśmy do Zakopca w niezłych humorach. Znaleźliśmy tanie, pięknie położone pole namiotowe z widokiem na Giewont. Po rozbiciu biwaku ,poszliśmy na spacer po Krópówkach. Muszę przyznać ,że było to najbardziej ekstremalne przeżycie w całej podróży. Ogromne tłumy ludzi przewalały się w górę i w dół ,tak że pokonanie kilkuset metrów bez zgubienia się wydawało się czymś zgoła niemożliwym. Uciekliśmy stamtąd i resztę wieczoru i nocy spędziliśmy na patrzeniu w rozgwieżdzone niebo i opychaniu się spacjałami kuchni turystycznej (czyt.-gorący kubek zagotowany z czerwoną fasolą z puszki)
Re: Orawa (rowerkiem)
25 wrz 2003 - 12:23:54
Z Zakopanego wyruszyliśmy w kierunku Poronina.Łagodny zjazd pozwolił nam szybko pokonać kilkukilometrowy ruchliwy odcinek drogi na Nowy Targ,aż do skrzyżowania, na którym skręciliśmy w kierunku na Ząb i Czarny Dunajec. Pięciokilometrowy ostry podjazd dał się mocno we znaki dodatkowo okupiony został cholernie drogą kawą w stylowej knajpce w Zębie na samym końcu wspinaczki. Potem ,z kolei zaczęły się same przyjemności. Zero samochodów i wspaniały zjazd serpentynami prze Ratułów do Czarnego Dunajca. Po dobrym jedzeniu ruszyliśmy dalej do Jabłonki,a stamtąd do Zubrzycy Górnej która była kolejnym przystankiem na naszej trasie. W Zubrzycy jest ciekawe muzeum etnograficzne kultury orawskiej i najlepsze chyba oscypki (przynajmniej faktycznie robione z owczego mleka bez domieszki krowiego). Pole namiotowe przyzwoite choć nieco już podupadające.
Re: Orawa (rowerkiem)
25 wrz 2003 - 12:47:57
Po nocce w Zubrzycy ruszyliśmy dosyć stromym podjazdem w kierunku Babiej Góry i przełęczy Krowiarki ,która oddziela Orawę od Beskidu Makowskiego. Na przełęczy znajduje się punkt sprzedaży biletów do BPN (szlak czerwony przez Sokolicę na Babią ok 2-2,5 h) Z przełęczy w kierunku Makowa rozpoczął się najpiękniejszy chyba zjazd w tej wycieczce.Odważniejsi mogą próbować zjechać ze sporadycznie wykorzystywanym hamulcem ale nie polecam. Ja przy liczniku wskazującym 6o km/h pasowałem.Od skrzyżowania na Maków droga była bardzo ruchliwa (tiry ,ciężarówy itp.) i ciągnęła się tak aż do Suchej Beskidzkiej. Za Suchą znowu droga spokojna choć upał niemożliwie dawał się we znaki.Na szczęście po wypiciu w tym dniu niesamowitej ilości litrów wody mineralnej szczęśliwie dotarliśmy na powrót do Żywca. Zakończyliśmy trasę w dobrej kondycji a pod koniec (dwa ostatnie dni) już nawet tyłki przystosowały się do ciągłego ugniatania.
No jeszcze tylko epilog i już.Pzdr.
Epilog
25 wrz 2003 - 13:03:33
Generalnie mogę stwierdzić ,że Orawa doskonale nadaje się do turystyki rowerowej. Niewielkie pofałdowanie terenu oraz stosunkowo małe natężenie ruchu samochodowwego sprawiają,że jazda jest przyjemna i w miarę bezpieczna. Jest też kilka fajnych atrakcji o których się wyżej nie rozpisywałem gdyż nie każdego interesuje zwiedzanie muzeów czy chat etnograficznych. W sumie w ciągu 5 dni przejechaliśmy ok. 350 km co nie jest może jakimś rewelacyjnym wynikiem ale też nigdzie się nie spieszyliśmy .Pozdrawiam i polecam wszystkim.
Re: Epilog
03 pa 2003 - 23:21:57
Witam!

Świetna relacja - jeżeli chcesz i masz do tego kilka zdjęć z chęcią zamieszcze całą w serwisie jako osobny dział. Co ty na to?



Kazik
Re: Epilog
07 pa 2003 - 10:19:24
Bardzo chetnie .Fotki mam prześlę jak zeskanuję (jutro)Pozdrawiam.smiling smiley



"Za zdrowie tego ,który tej nocy wędruje po szlaku" J.London
Autor:

E-mail:


Temat:


Spam prevention:
Please, enter the code that you see below in the input field. This is for blocking bots that try to post this form automatically. If the code is hard to read, then just try to guess it right. If you enter the wrong code, a new image is created and you get another chance to enter it right.
Wiadomość:


Copyright © 2000-2016 Kazimierz Pawlowski | kontakt | wspolpraca | reklama
design System Zarządzania Treścią - CMS identyfikacja wizualna